Lublin,

czwartek, 2 lipca 2015

Powstający apel do władz Lublina

Po rozmowie z rzecznikiem miasta Lublin piszę apel do władz Lublina i do władz województwa, o renesans transportu kolejowego na Lubelszczyźnie. Załączam też szereg propozycji dodatkowych linii- co może brzmi surrealnie w czasach likwidacji kolei na Lubelszczyźnie, ale wg mnie takie działania są konieczne.
Adam

Szanowni Państwo,
System transportowy, który jest mało rentowny ze względu na jego cechy, bez jakiejkolwiek poprawy może stawać się coraz i coraz bardziej- systemem deficytowym. Jako ekonomista ostrzegam i przestrzegam, że system transportu zbiorowego woj. lubelskiego, w szczególności- aglomeracji Lublina, posiada wiele wad, które- mogą zostać wyeliminowane i naprawione dzięki inwestycjom. Jeśli wady te nie zostaną wyeliminowane, w dłuższej perspektywie przewiduję że system transportu zbiorowego zmarginalizuje się, a pasażerowie- przesiądą się do samochodów osobowych.
Inwestycje
Zainwestowanie 100, 200 czy 500 mln PLN w skali województwa w system transportu zbiorowego to niewielka część wobec wielomiliardowych wydatków w system motoryzacji indywidualnej. Niemniej, politycy wielu opcji ideowych czy światopoglądowych- w ogóle nie dostrzegają że inwestując dziesiątki miliardów w siec drogową- jednocześnie tym samym likwidują wszelką alternatywę. Poprawiając warunki podróży na sieci drogowej- obniżają konkurencyjność i tak już ledwo działającego, od przemian roku 1989 zanikającego, transportu zbiorowego korzystającego z sieci transportu szynowego.

Historia
Lubin jest w tej chwili - wg naszych badań- największą aglomeracją Europy w całości opierającą się na tr. drogowym, i w ogóle pomijającą transport szynowy. Niemniej- nie zawsze tak było. Przemiany roku 1989 oznaczały także koniec Lubelskiej Szybkiej Kolei Miejskiej- sieci transportowej mającej wówczas powstać aglomeracji. To wówczas zelektryfikowano część sieci kolejowej wokół miasta- na przykład linię do Lublina -Zemborzyc , dwutorową, i zelektryfikowaną (dalsza jej część jest jednotorowa i nie ma trakcji elektrycznej), uruchomiono również pierwsze kursy, szeroko reklamowane w ówczesnej prasie
Dziś- urzędnicy odpowiadający za transport publiczny w Urzędzie Marszałkowskim- wyśmiewają te - jak to określają- "gierkowskie", "propagandowe" inwestycje, naśmiewają się z pełnego patosu tonu prasy z okresu końcowego gospodarki centralnie planowanej. Twierdzą, że nie była to prawdziwa kolej miejska, że kursy aglomeracyjne w końcu lat 80-tych były zbyt rzadkie, choć częstotliwości miejscami osiągały cykl co 20 minut w szczycie na sieci szynowej aglomeracji Lublina.

Jednakże- ci politycy czy tez urzędnicy- nie proponują nic w zamian, poza narzekaniem i - ciągle rosnącym udziałem rynkowym motoryzacji indywidualnej. Lublin- zaczyna przypominac te miasta USA, które nie radzą sobie z transportem zbiorowym. W wielu miastach USA- przywrócenie lub budowa szynowego transportu zbiorowego jest postrzegana jako przeciwwaga - jedyna przeciwwaga- dla motoryzacji indywidualnej, z której konkurencyjny okazał się niemal tylko szybki, nie stojący w korkach -transport szynowy. W Lublinie- został on pominięty w największej skali w całej UE, jak wynika z naszych analiz.

Lata inwestycji tylko w siec drogową

Przez lata inwestowano tylko w jeden typ infrastruktury transportu miejskiego - sieć drogową. Inwestycje w sieć transportu szynowego aglomeracji skończyły się z końcem poprzedniego systemu gospodarki centralnie planowanej.

Niniejsza propozycja zakłada- wielki projekt inwestycyjny mający zrównoważyć proporcje transportu- drogowego i szynowego w mieście Lublin.
Projekt zakłada:
- budowę nowych, krótkich odcinków torowisk w kierunku obszarów ścisłej zabudowy miejskiej, mających na celu maksymalnie szybki wzrost stopnia użytkowania transportu szynowego w aglomeracji Lublina. Ideą jest, by- inwestując relatywnie najmniejsze środki, osiągnąć jak najlepsze rezultaty ekonomiczne z tej inwestycji.
Inną ideą jest by projekt był projektem otwartym na dalszą rozbudowę, tj. by powstały system miał szansę dalszej rozbudowy, przedłużania, i nie był "zamknięta", skończoną inwestycją.
Tytułem wstępu
W wielu regionach Polski Wschodniej w czasach rozwoju kolei decydowano się lokować stacje kolejowe w oddaleniu od siedzib ludzkich, przez co potoki podróżnych były relatywnie niewielkie w stosunku do sieci kolejowej. Taki system wymaga znacznie większych dotacji, jest dużo mniej rentowny i dużo mniej atrakcyjny dla pasażerów. Kolej we wschodniej Polsce funkcjonuje niejako na obrzeżu gospodarki, społeczeństwa i polityki. Infrastruktura, która w wielu regionach kraju przewozi ogromne ilości pasażerów, w tym regionie kraju- po porostu niszczeje, generuje straty.
Recepta
Ideą jest budowa krótkich odcinków linii kolejowych których zadaniem jest włączenie sieci kolejowej w obsługę największych generatorów podróży. Kolej powinna łączyć centra miast, i ta idea jest jak najbardziej możliwa do wdrożenia. Wymaga jednak zmiany poglądów przez polityków- przekonania się do idei kolei jaka istnieje w Europie Zachodniej, zaś w Polsce Wschodniej- nie pojawiła się praktycznie nigdy. Siec kolejowa bowiem w większości ominęła całkowicie centra miast.
Konieczna jest więc budowa odcinków do centrów miast. Zwykle istnieją zachowane (lub nie) bocznice kolejowe, pozostałości torowisk technicznych, które często są dogodnie rozlokowane na obszarze centrów większych miast woj. lubelskiego.  Dają się one wykorzystać- przynajmniej częściowo- w wielkim projekcie mającym na celu - przynajmniej niewielkie zrównoważenie szans transportu szynowego w konkurencji z - dofinansowywanym wielomiliardowymi dotacjami- transportem drogowym.

Jak to zrobić?
Władze regionu i miasta powinny porzucić myśl, że wszelkie inwestycje są możliwe w oparciu o .....
(niedokończone)

--






















niedziela, 31 maja 2015

O Lubelską Kolej Aglomeracyjną

O kolej aglomeracyjną do Świdnika, Lubartowa, Puław, Kraśnika

Apel do władz miasta Lublin

Apeluję do Państwa o powołanie lokalnego przewoźnika kolejowego w formie spółki z o.,o. lub S.A. w posiadaniu 100 % władz samorządowych, wzorem na przykład spółki Szybka Kolej Miejska Sp. z o.o. w Warszawie. Spółka ta działa na rynku już ponad 10 lat i zbudowała przez lata podstawową sieć połączeń SKM.

To samo jest możliwe w Państwa mieście. Należy powołać taką spółkę, umożliwić jej pozyskanie środków na zakup taboru lub otrzymanie taboru będącego na stanie władz województwa. Wszystko to już zdarzyło się podczas tworzenia tzw. samorządowych spółek przewozowych.
Miejskie i podmiejskie przewozy kolejowe w Polsce to rynek na którym sprawdza się idea spółek tworzonych przez samorządy- realizują one swoje cele nierzadko znacznie lepiej niż duża ogólnopolska firma komunalna- Przewozy Regionalne. Po przejęciu niewielkich linii nierzadko, dzięki lepszej jakościowo obsłudze, przewozy wzrosły do nieznanych wcześniej rozmiarów. Kolej stała się rodzajem naziemnego pre-metra.
Wszystko to stało się możliwe po zmianach przewoźników. Zapomniane linie ożyły dzięki lepszej ofercie. Możliwe jest też rozpisanie przetargów na obsługę poszczególnych linii. Władze samorządowe mogłyby się choć przekonać, ile kosztuje uruchomienie danego systemu komunikacyjnego.
Często okazuje się że nie wszystkie linie muszą być zelektryfikowane, by być pełnoprawną koleją miejską. W Gdańsku na ukończeniu jest budowa spalinowego systemu kolei miejskiej o nazwie Pomorska Kolej Aglomeracyjna. Nie zawsze kolej spalinowa w relacji wewnątrzmiejskej jest gorsza od elektrycznej, a zwłaszcza- nie zawsze jest droższa- często jest to opcja dużo tańsza w realizacji. Niskie koszty realizacji pomysłów są także istotne. Także kolej spalinowa może się dobrze sprawdzić jako rodzaj naziemnego pre-metra.
Zachęcam i apeluję o powołanie miejskiego, lokalnego przewoźnika kolejowego, który przeprowadzi stosowne inwestycje w budowę sieci nowych przystanków lub skoordynuje te wysiłki. Kolej miejska może powstać także w wersji częściowo spalinowej- lub - w całości spalinowej, nawet jeśli tylko niewielkie odcinki sieci nie są zelektryfikowane. Liczy się także tempo realizacji inwestycji. 
Kolej miejska pozwala przejąc nawet do 40 % i 50 % ruchu miejskiego, jak w niektórych miastach i aglomeracjach świata. W Polsce kolej pasażerska niemalże nie istnieje, często cudem tylko ocalały nieużywane od lat, porzucone torowiska. Często- nadal możliwa jest ich odbudowa, tak samo jak w Gdańsku, gdzie kolej miejską po prostu odbudowano od zera.
Takie inwestycje są często konieczne, ale pokazują że koleje można- nadal odbudować. Podejmijmy ten wysiłek chociażby z okazji rocznicy 170 lat uruchomienia w Polsce kolei pasażerskiej. Po 170 latach system kolejowy w niemalże niczym nie przypomina systemów kolejowych Europy Zachodniej. Nie służy niemalże pasażerom, poza relacjami regionalnymi nie odgrywa niemal żadnej roli w przewozach miejskich, mimo że na zachodnie Europy powstały setki systemów kolei miejskich w aglomeracjach, oferujących przewozy nierzadko z częstotliwościami co kilka minut.    
Ta erupcja systemów premetra nie byłaby możliwa bez wielości przewoźników, mnogości nowych spółek na rynku przewozowym.

W Berlinie kolej miejska S-bahn przewozi rocznie 414 mln pasażerów (por. informacja prasowa [1]). Najważniejsza część systemu transportu publicznego miasta - nie działa. W Polsce kolej pasażerska praktycznie zupełnie zanikła, niemal nie funkcjonuje, przewozi mniej pasażerów- w całości- niż system podmiejski jednego tylko Berlina, mimo że:

- dworzec  jest usytuowany blisko centrum miasta

- istnieje sieć przystanków korzystnie obejmująca dużą część samego miasta jak i aglomeracji

- w przeszłości przewozy podmiejskie w Polsce prowadzono nawet z 20-minutową częstotliwością

Przyczyną dla której kolej miejska w Polsce nie funkcjonuje, jest tylko i wyłącznie- polityka władz miasta- władz, co należy podkreślić-  wrogich transportowi publicznemu, który ewidentnie nie działa, czego świetnym przykładem jest los kolei miejskiej. Spośród większych miast Polski, w tym mieście ma się ofertę przewozową nieobsługującą potoków pasażerskich na terenie miasta. W Krakowie, Warszawie, Gdańsku te problemy rozwiązano, tworząc wyspecjalizowanych przewoźników skoncentrowanych na obsłudze ruchu stricte miejskiego i podmiejskiego.

Apeluję do Radnych Miasta o powołanie Kolei Miejskiej, wbrew ewentualnej - zapewne krytycznej (jak sądzę) opinii części polityków. Zachęcam po podjęcia wysiłków mających na celu uruchomienie konkurencyjnego projektu: Kolei Miejskiej.

Kolej miejska w Warszawie funkcjonuje nie dlatego, że władze województwa uruchomiły projekt Kolei Mazowieckich. Powstała prze 10 laty jako osobna spółka będąca własnością władz miasta. Trójmiejska kolej SKM powstała także jako osobna, wydzielona spółka, realizując połączenia prawie tylko w obszarze ścisłej aglomeracji.

Kolej regionalna powinna pozostać osobnym przewoźnikiem na rynku, zaś władze miasta powinny powołać kolejnego przewoźnika, Kolej Miejską, po to by móc uruchomić kolej SKM wzorowaną na berlińskim systemie kolei miejskiej. 

Przewozy Regionalne- ta komunalna spółka obsługuje ruch regionalny. Nawet nazwa tego przewoźnika nie sugeruje, że przewoźnik ma coś wspólnego z aglomeracją, podczas gdy świadczone przez ten podmiot usługi mają raczej marginalny charakter w całości systemu transportowego aglomeracji i być może dotyczą zaledwie promili całości ruchu. Można tak wnioskować ze statystyk przewiezionych pasażerów.

Aby kolej miejska zafunkcjonowała, pociągi powinny kursować co 10- 20 minut, ze stałymi częstotliwościami. Aby tego dokonać, władze miasta powinny czerpać wzór z Warszawy lub Trójmiasta, gdzie działają wyspecjalizowani przewoźnicy oferujący usługi przewozowe z wysokimi częstotliwościami, a rozkład ma charakter cykliczny.

Zachęcam do powołania nowego podmiotu gospodarczego, nowego przewoźnika, który realizowałby przewozy o charakterze SKM na terenie miasta oraz być może- w relacjach do miast satelickich.

Apeluję o rozróżnienie między koleją regionalną a szybką koleją miejską- z czym w chwili obecnej projekt spółki "przewozy Regionalne" nie ma niemal nic wspólnego. Polityka władz miasta zorientowana na rozwój transportu miejskiego w mojej ocenie powinna dawać pierwszeństwo kolei typu SKM, która przecież możliwa jest w mieście.

Na kolei miejskiej powinno zależeć władzom miasta, ale w chwili obecnej- w żadnym stopniu to nie ma miejsca. Władze miasta są wrogie tej formie transportu, czego najlepszym dowodem jest stan oferty przewozowej na terenie miasta, zdecydowanie gorszy w skali kraju spośród miast tej wielkości. Jako media oceniamy fakty, takie jak aktualny stan połączeń.

 Adam Fularz
Wydawnictwo Merkuriusz Polski








niedziela, 15 lutego 2015

Szansa na Lubelską Kolej Miejską?

Czy warto apelować- o odbudowę zlikwidowanego- ongiś przecież częściowo istniejącego- połączenia kolejowego do centrum miasta Lublina? Kolej- co prawda najprawdopodobniej tylko towarowa- docierała znacznie bliżej centrum miasta.

Możliwe jest odtworzenie dawnej linii kolejowej- dość współcześnie zlikwidowanej- i przedłużenie jej do obecnego dworca autobusowego, na północ od Starego Miasta. Ta inwestycja- relatywnie mała- umożliwi rozwój kolei w regionie. Na przykład umożliwi odtworzenie- już raczej nieczynnej- kolei miejskiej typu SKM, która w latach swojej świetności kursowała w relacji np. do Świdnika- Miasto. Niestety, dziś- torowiska kolei aglomeracyjnej są likwidowane, jak np. torowisko do dzielnicy Kraśnika- Kraśnik Fabryczny.

Podobną propozycję przedstawiliśmy w Zamościu, gdzie także jest możliwość renesansu kolei w wersji- tak popularnej w Europie Zachodniej- kolei miejskiej lub aglomeracyjnej. Połączenia miejskie i podmiejskie mógłby obsługiwać- nowoutworzony przewoźnik- np. Lubelska Kolej Aglomeracyjna sp. z o.o., który przejąłby część autobusów szynowych posiadanych przez władze województwa i mógłby także zarządzać torowiskiem do centrum miasta. Takie inicjatywy stworzono w ostatnich latach w Krakowie, Łodzi, Warszawie, Wrocławiu, GOP. Pozwoliło to na wprowadzenie w aglomeracjach kursujących co 20- 30 minut pociągów kolei miejskich i podmiejskich.

Zachęcam do podjęcia starań na rzecz poprawy stopnia wykorzystania kolei w aglomeracji Lublina. Bez budowy nowych odcinków torowisk- co w warunkach licznych likwidacji linii kolejowych w woj Lubelskim, jest często ich odbudową wkrótce po ich likwidacji- nie ma mowy o renesansie kolei w ruchu wewnątrzaglomeracyjnym. Konieczna jest budowa nowych linii, nowych torów dla ruchu aglomeracyjnego.

Propozycja kolei miejskiej Lublina

Z Lublina Gł. do stacji Świdnik Miasto lub Świdnik Wschodni kursować by mogła kolej aglomeracyjna (oznaczenie S1) dogęszczająca takt do np. 10 lub 20 minut (tj. 6 pociągów na godzinę w tej relacji). Jednakże, z uwagi na możliwość wprowadzenia połączeń regionalnych dających na odcinku Lublin- Świdnik ruch co 30 minut połączenie takie może być opcjonalne i zależne od popytu i stopnia zapełnienia, lub przepełnienia taboru linii regionalnych. Niemniej, takie dogęszczenie ruchu wydaje się zasadne. W dalszej przyszłości linia mogłaby zostać przedłużona do os. Czuby Południowe, z budową 2-3 nowych przystanków. Wówczas Lublin miałby namiastkę miejskiego transportu szynowego.


Odbudowa linii do centrum miasta

Ciekawą propozycją jest odbudowa historycznej bocznicy kolejowej- toru prowadzącego w kierunku  północnej części śródmieścia miasta. Byłaby ona przedłużona doobecnego Dworca Autobusowego w Lublinie. Wykorzystanoby dawny przebieg bocznicy kolejowej, do dziś zachowany. Zbudowanoby odcinek nowego toru w śródmieściu. Wówczas mogłaby powstać w Lublinie kolej miejska z prawdziwego zdarzenia. Możliwe, że z czasem mogłaby objąć inne osiedla. Propozycję systemu 3 linii: oznaczonych S1, S2, S3, załączyłem w tekście.

Władze regionu zdecydowały się na budowę linii do portu lotniczego Świdnik. Ale dla rentowności połączeń kolejowych w regionie odbudowa- początkowo "ślepo zakończonej" linii do śródmieścia Lublina wydaje się o wiele bardziej istotna. Wówczas- możliwa jest niemal od razu realizacja szybkiej kolei miejskiej w Lublinie. Bez odbudowy - częściowo przecież istniejącego już w przeszłości- połączenia do północnej części centrum miasta, ten pomysł się może nie powieść.


 opr. na podst. Google Maps.


 Fot. Plan miasta- archiwalny- z zaznaczonym przebiegiem bocznicy w stronę północnego śródmieścia miasta. To ta bocznica byłaby przedłużona do dworca autobusowego w Lublinie. Byłby to najprawdopodobniej początkowo tylko niezelektryfikowany tor z mijankami zwiększającymi przepustowość tego odcinka do umożliwiającej ruch w takcie co 5 minut w obu kierunkach.



http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/6c/Lublin-wezel_kolejowy.png

W 2009 roku planowane było utworzenie Szybkiej Kolei Miejskiej, która dowoziłaby mieszkańców z Czubów, centrum i Tatar na lotnisko w Świdniku. Oraz linii nad Zalew Zemborzycki. SKM dowoziłoby podróznych do Lublina również z Niedrzwicy, Nałęczowa i Świdnika.


Pociąg połączy dzielnice Lublina i okolice miasta?
maj 13th, 2011 by Kręzel Michał

Do Lublina pociągiem dojedziemy z Motycza, Zemborzyc czy Niemiec. Ale koleją szybko przemieścimy się także np. z Czubów na Tatary – takie możliwości już za kilka lat ma dać mieszkańcom miasta i okolic kolej metropolitarna. Władze Lublina, województwa i PKP Polskie Linie Kolejowe podpiszą wkrótce porozumienie w sprawie przygotowania inwestycji.

Projekt zakłada wykorzystanie istniejącej infrastruktury, którą trzeba byłoby zmodernizować. O to mają zadbać PKP PLK. W efekcie np. z Motycza, przez nowy przystanek na Czubach, Dworzec Główny i Północny na Tatarach można byłoby dotrzeć do Świdnika. – Jest także inna propozycja – żeby z Czubów pociąg jechał do nowo utworzonych przystanków Lublin Makro i Lublin Carrefour – tłumaczy Andrzej Matysiewicz z PKP PLK.

Projekt zakłada też uruchomienie połączeń z Niedrzwicą Dużą przez Zemborzyce. – To wszystko jednak wstępne koncepcje – zastrzega Matysiewicz.

Już dziś PKP PLK realizują dwie inwestycje, które wpisują się w koncepcję budowy kolei miejskiej. Chodzi o modernizację linii do Lubartowa i lotniska w Świdniku. – Na trasie do Lubartowa stworzymy nowe przystanki m.in. w Niemcach, a także dwa w Lublinie – na Zadębiu i Ponikwodzie – wylicza Matysiewicz. – Dla inwestycji otworzyliśmy oferty w przetargu, wykonawcę wybierzemy do końca miesiąca. Przedsięwzięcie chcemy zrealizować do 2013 r.

W projekcie budowy kolei aglomeracyjnej o tabor i siatkę połączeń miałoby zadbać województwo. Zadaniem władz miasta byłoby autobusowe skomunikowanie przystanków kolejowych z różnymi częściami miasta – żeby pasażerowie kolei mogli szybko dotrzeć, gdzie zechcą.

Czy inwestycja będzie opłacalna i czy lublinianie zechcą korzystać z takiego rozwiązania? – To wszystko pokaże studium wykonalności. Przygotowanie dokumentu rozpoczniemy, kiedy podpiszemy trójstronne porozumienie o współpracy – mówi Michał Tyburek z Urzędu Marszałkowskiego.



“Naziemne metro” i wagoniki nad Lublinem, czyli ambitne plany bez finału

Pomysł budowy szybkiej kolei miejskiej w Lublinie ma już co najmniej kilkadziesiąt lat.

- Taki projekt powstał za czasów Gierka. Planowano wtedy, że kolej połączy Lublin z okolicznymi miejscowościami, także z Bogdanką – mówi Paweł Bryłowski, były radny i prezydent Lublina.

- To miało być takie naziemne metro (niektórzy mieszkańcy wspominają ten projekt pod nazwą tramwaj miejski – red.). To był rozbudowany projekt, przypominam sobie nawet, że jedna ze stacji miała powstać na rogu ulic FIlaretów i Zana – tłumaczy radny miejski Jan Gąbka.

wg Źródło: Kurier Lubelski

Sądzę , iż łatwiej jest to tak zrobić , by wykorzystać istniejące już linie kolejowe , by działało to na podobieństwo warszawskiej SKM.
Korzyści przy okazji : 2 zelektryfikowane tory z Lublina do Stalowej Woli Rozwadów – na północnym odcinku tego szlaku , składy lubelskiej SKM do Niedrzwicy , a odbudowa drugiego toru z Lublina do Świdnika przez Lublin Tatary pozwoli zarówno utrzymać obecny tam ruch towarowy , jak i puścić tamtędy część kursów szynobusowych na lotnisko , jeśli te przez Lublin Północny okazałyby się niewystarczające – co warto brać pod uwagę.
Do Motycza ? Wystarczy wykorzystać nieużywaną tam mijankę , która jest na tamtejszej stacji i można dać SKM Lublin możliwość kursowania między osobówkami Przewozów Regionalnych , jadącymi do /z Dęblina i Łukowa.
W kontekście moderny odcinka do Lubartowa mówiło się o wybudowaniu przystanku : NIEMCE. Miałby on mijankę? Liczę , że tak , bo pozwoliłoby to upiec 2 pieczenie przy jednym ogniu , a więc : i kursy SKM Lublin , i kursy Przewozów Regionalnych do Parczewa

wg http://www.kolejowylublin.cal.pl/?p=1438

Cą sądzicie o pomyśle powstania Szybkiej Kolei Miejskiej w okolicach Lublina?? Powiedzmy 2 linie:
S1 na trasie Niedrzwica - L.Zemborzyce - Lublin - L.Północ - Lubartów
S2 na trasie Nałęczów - (przydałby się Lublin Zachodni gdzieś na Czubach) - Lublin - L.Północ - Świdnik Miasto
W obrębie miasta Lublina obowiązywałyby bilety ZTM, a poza granicami miasta to już powiedzmy bilety PKP

(...)
moim zdaniem, SKM lublin powinno mieć w przyszłości więcej przystanków w obrębie miasta np. lublin bronowice na wiadukcie nad Dr. Męczenników Majdanka, czy na zadębiu, czy w okolicach ul.Turystycznej w okolicach Czubów dałoby się zrobić ze dwa przystanki i dodać reaktywację Lublin Zalew. Moim zdaniem najlepiej byłoby zacząć od S2. 

http://forum.dziennikwschodni.pl/skm-lublin-t33627/


Wkrótce ma zostać zlecone opracowanie dokumentacji, która będzie pretekstem do stworzenia nowej komunikacji kolejowej. Prezydent Lublina porozumiał się już w tej sprawie z PKP Polskimi Liniami Kolejowymi oraz samorządem województwa.
Zgodnie z porozumieniem szynobusy, które miałyby kursować między Świdnikiem, Dęblinem, Lubartowem i Kraśnikiem stawałyby na przystankach w Lublinie. Dwa z nich są już gotowe. To Lublin Zadębie (koło ul. Turystycznej) i Lublin Ponikwoda (koło ul. Torowej) - oba zbudowane na linii do Lubartowa, która ma zostać uruchomiona 2 kwietnia tego roku.
W planach są też nowe przystanki, m.in. Lublin Rury na linii nr 7 w kierunku Warszawy oraz Lublin Carrefour i Lublin Makro na linii nr 67 Lublin–Świdnik.
Gdyby uruchomiono regularne przewozy kolejowe w Lublinie to częściowo odciążone zostałyby miejskie ulice. Koszt całej inwestycji wyniósłby ok. 200 mln zł.

wg http://www.kurierkolejowy.eu/aktualnosci/12187/Jest-szansa-na-kolej-miejska-w-Lublinie.html



Samorządy i PKP PLK nadal nie podpisały porozumienia dotyczącego budowy lubelskiej kolei aglomeracyjnej. Władze miasta tłumaczą, że czekają aż wyjaśni się, z jakiego unijnego źródła będzie można pozyskać pieniądze na inwestycję. Plan budowy kolei aglomeracyjnej, która miałaby łączyć Lublin i najbliższe okolice, nie jest nowy. Od lat mówi się o wykorzystaniu istniejącej infrastruktury i uruchomieniu połączeń np. z Motycza, przez nowy przystanek na Czubach, dworzec główny i północny do Świdnika. Projekt zakłada też budowę nowych przystanków: oprócz tego na Czubach także Lublin Makro i Lublin Carrefour na trasie Lublin - Świdnik. W planach jest i było również uruchomienie połączeń z Niedrzwicą Dużą przez Zemborzyce. Pociągi miałyby wozić pasażerów także na północ. PKP PLK zakończyły w tym roku modernizację linii do Lubartowa, na której powstały nowe stacje a na trasę wróciły pociągi.


Inwestycja, także wpisująca się w koncepcję kolei miejskiej, ma być kontynuowana. - Kolej aglomeracyjna mogłaby nie tylko ułatwić dojazd do Lublina z okolicznych miejscowości. Stałaby się też jednym z lekarstw na korki w mieście - wylicza zalety Jacek Sobczak, członek zarządu województwa. - Jednym z rozwiązań jest też funkcjonowanie wspólnego biletu, obejmującego kolej i komunikację miejską - dodaje. Problem jednak w tym, że plany dotyczące "lubelskiego metra" istnieją głównie na papierze. Inwestycję miały realizować wspólnie władze Lublina, województwa i PKP Polskie Linie Kolejowe. Te ostatnie wzięły na siebie zmodernizowanie torów, zaś województwo tabor i siatkę połączeń. Zadaniem władz miasta byłoby m.in. skomunikowanie przystanków kolejowych z różnymi częściami miasta i stworzenie dodatkowej infrastruktury, takiej jak np. parkingi. Już w 2011 r. samorządy i PKP miały podpisać porozumienie o współpracy. Zakładano, że każda strona wyłoży po 150 tys. zł na studium wykonalności inwestycji. - Przez dwa lata w budżecie rezerwowaliśmy środki na ten cel. Podobnie było w PLK. Miasto Lublin nie zdecydowało się jednak przyłączyć do porozumienia - tłumaczy Jacek Sobczak.


W projekcie budżetu województwa na przyszły rok zapisano na ten cel 300 tys. zł. Za pieniądze miałaby powstać spółka zwana roboczo Lubelską Koleją Dojazdową. Woziłaby pasażerów na krótkich trasach w okolicach Lublina, np. do i z Lubartowa, Świdnika, Kraśnika. - To byłoby coś na kształt np. warszawskiej SKM - mówi Jacek Sobczak, członek zarządu województwa. 
Dzisiaj m.in. takie połączenia realizują Przewozy Regionalne (PR). Spółka została usamorządowiona pięć lat temu, udziały ma w niej 16 województw (lubelskie - 5 proc.). To one zamawiają połączenia i słono za nie płacą. W regionalnym lubelskim budżecie na 2014 r. zaplanowano na ten cel 62 mln zł. - Wysokość dopłat stale rośnie. W 2007 r. płaciliśmy 23 mln zł. Uważamy, że ta dynamika powinna zostać zatrzymana - zaznacza Sobczak. 
Problemem Przewozów Regionalnych jest też niejasna przyszłość. Eksperci oceniają, że spółka ma skostniałą strukturę i za wysokie koszty funkcjonowania, jest poważnie zadłużona. Niektóre województwa chcą więc wyodrębnienia mniejszych regionalnych spółek z jednego ogólnopolskiego molocha. 
- My do tego nie dążymy. Ale inne regiony mogą nas przegłosować - mówi Sobczak. Co w takiej sytuacji stałoby się z pozostałą częścią PR? Czy jest szansa na restrukturyzację i oddłużenie spółki przez rząd? To pytania, na które nie ma odpowiedzi, ale od dawna trwają w tej sprawie rozmowy. A Lubelska Kolej Dojazdowa może być jednym z pomysłów na przygotowanie się na ewentualne zmiany w PR. - Na pewno w swojej spółce marszałek miałby większą kontrolę nad pieniędzmi wydawanymi na przewozy niż w ramach PR. Może płaciłby też nieco mniej - uważa Jakub Madrjas, redaktor Rynku Kolejowego.

Czytaj więcej: http://www.kurierlubelski.pl/artykul/1052960,podmiejska-koleja-wokol-lublina,id,t.html

Dlatego mimo że ze stacji Lublin odchodzi pięć linii kolejowych w czterech kierunkach świata, pociągi praktycznie nie stanowią środka komunikacji miejskiej. Dodatkowo in minus wpływa minimalna sieć przystanków osobowych (tylko trzy czynne przystanki na terenie miasta oraz położony na granicy miasta przystanek osobowy Stasin Polny), relatywnie rzadkie (jak na komunikację miejską) i w różnych odstępach czasowych kursowanie pociągów lub ich brak (...)

Jest koncepcja i pierwsze realizacje na gruncie
W 2010 r. opracowano wstępną koncepcję budowy kolei aglomeracyjnej. W Lublinie zakłada się szersze wykorzystanie istniejących linii kolejowych w zakresie transportu miejskiego, np. wprowadzenie ruchu pasażerskiego na "towarową" linię nr 67 Lublin - Świdnik wraz z budową dwóch przystanków osobowych, w pobliżu centrów handlowych. Plan przewiduje także powstanie nowego przystanku Lublin Zachodni, postulowanego od kilkudziesięciu lat. Obiekt przybliżyłby kolej do jednej z dwóch największych sypialni Lublina - dzielnicy Czuby. Jednak przystanek ten nie może powstać ze względu na brak dostępu do drogi publicznej - to największy problem, gdyż infrastruktura kolejowa pod nowy przystanek została przygotowana wcześniej.

Koncepcja zakłada także "przywrócenie do życia" PO Lublin Zalew (obecnie nieczynny) oraz zagęszczenie sieci przystanków na linii nr 30. Zmiany mają dotyczyć także stacji Lublin - przewiduje się powstanie nowego, krótkiego peronu z wykorzystaniem nieczynnych torów przy budynku poczty, niezbędne remonty i modernizacje budowli udostępnianych dla podróżnych oraz przygotowanie nowego zadaszenia dla peronów. Nie obędzie się także bez modernizacji infrastruktury, w tym przystosowania jej do prowadzenia ruchu pasażerskiego (dotyczy linii nr 67).

W myśl wspomnianego dokumentu realizacja inwestycji nastąpi w ramach kilku projektów, których efekty mają przygotować infrastrukturę pod przyszła kolej metropolitarną. Co istotne, niektóre inwestycje infrastrukturalne zostały już wykonane lub są na końcowym etapie realizacji. Dotyczy to modernizacji (wraz z przystosowaniem dla potrzeb osób niepełnosprawnych) przystanku osobowego Lublin Północny oraz niezbędnej infrastruktury, budowy linii kolejowej nr 581 do Portu Lotniczego Lublin czy naprawy odcinka Lublin - Kraśnik "sześćdziesiątki ósemki". Ponadto do końca marca mają zakończyć się roboty modernizacyjne na szlaku Lubartów - Lublin Północny. W ramach tego projektu powstaną na terenie miasta dwa nowe przystanki, remontu doczeka się kolejny.

Nie bez znaczenia jest także wydłużenie tunelu dla pieszych pod stacją Lublin - za jego sprawą poprawi się dostęp do pociągów z południowych dzielnic miasta, modernizacja infrastruktury w rejonie przystanku osobowego Lublin Północny - peronów, rozjazdów i urządzeń sterowania ruchem kolejowym. Oblicze swoje zmienia również stacja Lublin Zemborzyce - budowany jest peron wyspowy, dzięki któremu pociągi pasażerskie obsługujące tą stację nie będą tracić czasu na jazdę w bok w kierunku peronu krawędziowego, przebudowywane są też urządzenia sterowania ruchem.

Reszta w przyszłej perspektywie

Pozostałe inwestycje miałyby zostać zrealizowane w ramach kolejnej perspektywy finansowej Unii Europejskiej. Kluczowe znaczenie będzie miał zapewne projekt kolei aglomeracyjnej, który dofinansowany zostanie z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2014-2020. Ponadto niektóre prace mają zostać wykonane w ramach "wielkiej" modernizacji linii nr 7 odcinek Otwock - Lublin. Za sprawą tego projektu m.in. ma powstać przystanek osobowy Lublin Zachodni oraz przeprowadzona zostanie modernizacja stacji Lublin.

Stan obecny, w którym główne dworce - kolejowy i autobusowe - oddalone są od siebie o ponad 2 km, nie przystaje do standardów dla miast wojewódzkich. Do zmiany tego stanu i stworzenia centrum przesiadkowego dążą władze Lublina. Projektują zlokalizowanie go w pobliżu dworca kolejowego Lublin, z wykorzystaniem istniejącego dworca południowego autobusowego. Do zbycia tego obiektu dąży jego zarządca - PKS Wschód SA - znajdujący się w tarapatach finansowych przewoźnik autobusowy, którego właścicielem jest samorząd województwa lubelskiego. Po nieudanej próbie sprzedaży tego obiektu w postępowaniu przetargowym, władze Lublina intensywnie zabiegają o pozyskania tego terenu. Samą inwestycje planują zrealizować ze wsparciem środków europejskich, w ramach przyszłego RPO.


wg http://www.transport-publiczny.pl/wiadomosci/zintegrowac-kolej-z-miastem--377.html

Pociągi dojeżdżałyby m.in. do Świdnika, Lubartowa, Kraśnika i Puław. W samym Lublinie powstałyby nowe przystanki na linii 67 Lublin–Świdnik, która została wyremontowana na odcinku Tatary–Świdnik. Chodzi o szlak biegnący za ul. Rataja i Chemiczną. Wcześniej konieczne byłoby przystosowanie go do przewozów pasażerskich. Jeden przystanek planowany jest wstępnie na wysokości Makro, drugi za Carrefourem.

Zdaniem Massela, nowe przystanki pozwolą lepiej wykorzystać transport szynowy. – Kolej stanie się bardziej opłacalna, bo lepiej się zintegruje z transportem miejskim – dodaje wiceminister.

– Oczywiście, jesteśmy tym zainteresowani. Porozumieliśmy się z koleją i samorządem województwa, że opracowane zostanie studium wykonalności. Ten dokument pokaże nam wszystkie aspekty związane z funkcjonalnością takiego systemu – mówi Krzysztof Żuk, prezydent Lublina. – Miasto powinno mieć w najbliższym czasie zintegrowany system transportowy łączący komunikację miejską, autobusową i kolejową.

(...)
Kolejarze zwracają uwagę także na coś innego. – Konieczny byłby też zintegrowany system biletowy łączący kolej i komunikację miejską – stwierdza Sławomir Burczaniuk. Taki system z powodzeniem funkcjonuje w Warszawie i Trójmieście, które podmiejską kolej mają już od dawna. W stolicy bilety Zarządu Transportu Miejskiego pozwalają na przejazd pociągami Kolei Mazowieckich, Warszawskiej Kolei Dojazdowej i Szybkiej Kolei Miejskiej.

Ratusz zapowiada, że podobny zintegrowany system biletowy zostałby wprowadzony także w Lublinie.

wg http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130407/MAGAZYN/130409723

W planach są też nowe przystanki. – Ich dokładna lokalizacja byłaby wskazana po dokładnym zbadaniu tzw. potoków pasażerskich – mówi Matysiewicz. – Nasza koncepcja mówi o trzech przystankach osobowych: Lublin Rury, Lublin Carrefour i Lublin Makro.

Dwie ostatnie z wymienionych stacji powstałyby na kolejowej linii 67 Lublin–Świdnik, która została wyremontowana na odcinku Tatary–Świdnik. – Odcinek ten nie jest dostosowany do przewozów pasażerskich, ale montaż niezbędnych urządzeń nie byłby drogi. Najważniejsze, że zdrowy jest tu kręgosłup, czyli tory – zapewnia Zygmunt Grzechulski, dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Lublinie.

Stacja Lublin Rury powstałaby na "warszawskiej” linii na wysokości dzielnicy Czuby. Tu konieczna jest budowa dojazdu. – Przedłużenie ul. Filaretów nie byłoby dla nas problemem – deklaruje prezydent Żuk. Wiadomo też, że pod torami trzeba by zbudować przejście podziemne.
Zdaniem władz miasta połączenia kolejowe mogą częściowo odciążyć miejskie ulice. Ale na realizację tych planów trzeba jeszcze poczekać. – Nie jest to perspektywa najbliższych trzech lat – przyznaje prezydent.

Oficjalnych kosztorysów na razie nie ma, ale wstępnie koszty całego projektu szacowane są na ok. 200 mln złotych.

– Z tego 70 mln zł trzeba by wydać na infrastrukturę kolejową. Większość pieniędzy pochłonęłaby towarzysząca infrastruktura miejska – ocenia Matysiewicz.

wg http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20130123%2FLUBLIN%2F130129812

opr. A. Fularz

czwartek, 29 stycznia 2015

Culture.pl: "Hiszpanka" i krótka historia polskich deserów

Promujemy polską kulturę w świecie. Codziennie najświeższe informacje
W TYM TYGODNIU
"Hiszpanka"
Rok Oskara Kolberga
"Dziennik ucha. Słuchanie na ostro"
Seksbomby PRL-u
Krótka historia polskich deserów
Przewodnik po polskiej architekturze
Culture.pl to codziennie aktualizowany serwis informujący o najciekawszych wydarzeniach związanych z polską kulturą na całym świecie. To największe i najbardziej wszechstronne źródło wiedzy o polskiej kulturze - oprócz informacji o wydarzeniach organizowanych w Polsce i za granicą znaleźć tu można liczne sylwetki artystów, recenzje, eseje, opisy i informacje o instytucjach kultury. Od ponad dekady portal Culture.pl prowadzony jest przez  Instytut Adama Mickiewicza - narodową instytucję kultury, której zadaniem jest budowanie marki Polska w wymiarze kultury oraz udział w międzynarodowej wymianie kulturalnej.

Masz uwagi w sprawie działania newslettera Culture.pl? Czekamy na maile: redakcja@culture.pl
Instytut Adama Mickiewicza, ul. Mokotowska 25, Warszawa, Mazowieckie 00-560, Poland
Rezygnacja z otrzymywania wiadomości lub uaktualnienie danych kontaktowych.